czwartek, 24 września 2009

Początek

Od dziesięciu lat używam komputera, głównie do pracy, ale także do zabawy. W sumie, to nic w tym dziwnego, bo w dzisiejszych czasach niemal każdy posiada komputer. Pierwszą poważną styczność z komputerem miałem dopiero na studiach i to od razu z linuxem w postaci tekstowej konsoli :-) Ale bardzośmy się nie lubili, no a w ogóle zajęcia z programowania uświadczyły mnie w przekonaniu, że nigdy nie będę więcej pisał programów... Od 3 z górą lat zarabiam na życie jako programista :D od 3 lat jestem też właścicielem laptopa i przez ten czas natknąłem się na wiele problemów, czasem prostych, czasem trudnych, nad którymi spędziłem masę czasu by móc znaleźć rozwiązanie. Blog ten powstał, z potrzeby dzielenia się tymi problemami i ich rozwiązaniami z innymi użytkownikami linuxa (Gentoo w szczególności) i programistami. Mam nadzieję, że będzie pomocny i komuś zaoszczędzi kiedyś sporo czasu. Będzie również dla mnie swego rodzaju notatnikiem, do którego będę mógł wracac, zamiast (jako zadeklarowany sklerotych) wynajdować koło od nowa.
Na początek chciałbym napisać parę słów o sobie...

Programistą zostałem dzięki mojemu promotorowi (dzięki Boe!), który nauczył mnie najpierw programować w takim archaicznym języku o nazwie FORTRAN. Na początku byłem niezadowolony, ale w miarę jak Boe pokazywał mi co da się przy pomocy komputera i tak prymitywnego języka, jakim jest FORTRAN zrobić coraz bardziej zacząłem się w to wciągać. Reszty nauczyłem się już sam. Po FORTRANie przyszła kolej na html i (nieuchronnie) potem PHP. Najbardziej podobało mi się tworzenie witryn, ale od strony tego, co działa pod maską. Kiedyś nawet pokusiłem się o napisanie mini systemu zarządzania wykładami przygotowywanymi przez członków Koła Naukowego Studentów Astronomii na moim uniwerku. Niestety nie zostały po nim nawet pozostałości ;-(. Jednakże było mi mało. Stałem się kimś w rodzaju poszukiwacza (co z resztą zostało mi do dzisiaj) i szukałem języka programowania dla siebie. Była java, którą niedawno odkryłem na nowo, python, z którego do tej pory korzystam, krótka przygoda z C++ i jeszcze krótsza z ruby. Ponieważ na studiach potrzebne były mi programy naukowe/numeryczne zapoznałem się z octave i bardzo polubiłem ten język. Oprogramowanie do pracy licencjackiej napisałem w octave z nieprzyjaznymi dla interpretera fragmentami napisanymi w FORTRANie i c++. Gdzieś w międzyczasie spotkałem jythona, ale jakoś nie spodobała mi się idea pythona napisanego w java'ie. Ostatecznie poszukiwania zakończyłem na: python i c++ (ten ostatni do pisania rozszerzeń do pythona i łączenia go z bibliotekami c/c++), oraz java i groovy. Więcej już nie mam zamiaru szukać jestem szczęśliwy z tym wyborem i basta :D Ostatnio jedynie zmienił trochę nacisk na potrzebę nauki na korzyść c++ i java'y, bo chciałbym zacząć pisać aplikacje na telefony komórkowe, ale o tym później.
Podobne przygody miałem z systemami operacyjnymi. Oczywiście zawsze był tylko linux i partycja windows, bo przecież nie samą pracą człowiek żyje i grać też trzeba móc ;-) :P Co do linuxa to, podobnie jak z językami programowania, szukałem dystrybucji dla siebie. Zacząłem od Mandivy, ale nie spodobała mi się, choć używałem jej tylko jako użytkownik. Potem było gentoo, ale z powodu małego doświadczenia nie byłem w stanie ujażmić tej dystrybucji. Gdzieś w okresie zniechęcenia gentoo odkrylem ubuntu, który bardzo mi się spodobał i kiedy 3 lata temu kupiłem sobie laptopa, to właśnie ta dystrybucja na nim zagościła. Ale nadszedł taki czas, że ubuntu przestał mi wystarczać (o czym może kiedyś przy okazji) i przeżyłem krótki romans z, jak to Czosnek mówi "Fetorą" i nieco dłuższy z debianem. Jednakże ostatecznie powróciłem do Gentoo i tak już zostało. Obecnie twierdzę, że Gentoo i Ubuntu są najlepszymi dystrybucjami (zwłaszcza na laptopa).
Poszukiwaczem jestem też w związku z różnymi technologiami o których słyszę i często postanawiam sprawdzić w działaniu. Interesuję się technologiami pomocnymi w analizie i redukcji danych (głównie obserwacyjnych, ale nie tylko), wizualizacją danych, sztuczną i obliczeniową inteligencją i wieloma innymi... zagadnieniami. O nich też będę wspominał w niniejszym blogu.

Uff, to tyle na dzisiaj. Strasznie się rozpisałem - mam nadzieję, że jest w tym trochę sensu, ale nie chce mi się już sprawdzać :D

Trzymajcie się ciepło i do przeczytania :)

Szczypek

1 komentarz: